Misja w Gruzji – lato 2018

Po tylu latach działalności w Gruzji można by powiedzieć, że ta misja stała się już rutyną. Nic bardziej mylnego, każdy wyjazd stawia przed organizatorami zupełnie nowe wyzwania. W tym roku po raz kolejny odwiedziliśmy wioskę Shavshvebi, aby zorganizować dla dzieci półkolonie oraz pomóc przy pracach porządkowych i remontowych.

Tematem przewodnim wyjazdu była Ewangelia opowiedziana kolorami – każdy dzień miał przypisaną barwę i temat biblijny, na którym koncentrowały się pozostałe aktywności. Taki sposób pracy nie tylko ułatwiał nam prowadzenie zajęć, ale również dawał dzieciom poczucie ciągłości historii i zachęcał do przychodzenia na lekcje. Nowością w tym roku były skoroszyty, do których uczestnicy zajęć mogli wklejać swoje prace plastyczne, wersety biblijne oraz słówka z angielskiego. Wielką radością było zobaczenie pod koniec pobytu efektów systematyczności dzieci.

Jak co roku, oprócz zajęć plastycznych odbywały się gry i zabawy na boisku, konkursy i olimpiady. Z radością patrzyliśmy na dzieci, które wzajemnie się wspierały i dopingowały, nie tylko podczas zajęć. Mieliśmy również na uwadze, że maluchy uczą się przez obserwację dorosłych, dlatego staraliśmy się być jak najlepszym przykładem i poprzez wzajemny szacunek pokazać im Jezusa i Jego miłość do ludzi.

Po przerwie obiadowej był czas na godzinę biblijną, prowadzoną w dwóch grupach przez Chatunę oraz pastora Dawida, która zakończona była krótka dyskusją. Kolejnym punktem programu były warsztaty językowe, muzyczne, taneczne oraz elektryczne. Szczególnie te ostatnie cieszyły się ogromnym zainteresowaniem, a liczba uczestników często przewyższała możliwości organizatorów. Również na zajęciach popołudniowych nie brakowało chętnych do wspólnych zabaw. Wieczorami staraliśmy się urozmaicić czas dzieciom poprzez gry planszowe, wspólne spacery czy pogaduszki. Widzieliśmy, jak bardzo cieszy ich nasza obecność. Z jednej strony wspaniale było patrzeć się na to, jak dzieci z każdym dniem otwierają się coraz bardziej, jak rodzi się ich zaufanie do nas, lecz z drugiej strony byliśmy świadomi, że ich pragnienie relacji jest najczęściej wynikiem braku lub niedostatku miłości i czułości w rodzinnych domach.

Mimo oczywistej bariery językowej, komunikacja z Gruzinami nie nastręczała nam większych problemów. W każdej chwili mogliśmy liczyć na pomoc starszej młodzieży, która nie tylko była tłumaczami, lecz również pomagała opanować kilkadziesiąt rozbrykanych maluchów. Byliśmy zaskoczeni postawą niektórych osób, ich dojrzałością i odpowiedzialnością w porównaniu do wcześniejszych lat. Zdecydowanie było również widać różnicę pomiędzy zachowaniem dzieci w początkowych oraz końcowych dniach. Widzieliśmy, że nasz wysiłek przynosi efekt, a to motywowało nas do jeszcze większej pracy.

W tym roku udało się również dokończyć łazienkę w domu Chatuny oraz wykonać wiele drobnych prac naprawczych. Gruzińska wdzięczność była w takich momentach nie do opisania. Najbardziej zapadły w pamięć łzy szczęścia Babuszki, po tym, jak jednemu z naszych chłopaków udało się zamontować niżej włącznik do światła, dzięki czemu dostęp do niego był znacznie łatwiejszy.

Ostatniego wieczoru czekała nas wspólna kolacja, połączona z wręczaniem upominków, które dzięki uprzejmości i zaangażowaniu wielu osób przywieźliśmy z Polski. Widząc skromne warunki, w których przyszło żyć tym ludziom, jesteśmy pewni, że te prezenty zostaną odpowiednio wykorzystane.

Wyjazd do Gruzji był dla nas pełen niespodzianek i wyzwań, którym z Bożą pomocą udało się sprostać. Mimo wielu trudności, spowodowanych zarówno odmiennością kulturową jak i gorącym klimatem, zrealizowaliśmy główny cel, którym było opowiedzenie Ewangelii. Będąc w wiosce jedynie kilka dni nie jesteśmy w stanie zobaczyć, co będzie działo się z zasianym ziarnem dobrej nowiny, ale wierzymy, że z Bożą pomocą przekazane Słowo przyniesie efekt, którego być może będziemy mogli być świadkami za rok.